Moje inspiracje

Malarstwo jest i zawsze było tęsknotą mojego życia. Długo musiałam czekać by mieć odwagę zmierzyć się z tą tęsknotą. Zbyt późno wzięłam pędzle do ręki ale może musiałam do tego dojrzeć. To wszystko co robiłam wcześniej było preludium do tego co robię teraz. Uprawiałam „malowanie duszą” od wczesnej młodości. Wszystko było i jest dla mnie inspiracją, każdy obraz świata, każde doświadczenie, nastrój trafia do mojej wrażliwości.

Dostrzegania piękna w fakturze starych spękanych murów, w opuszczonej przed laty cerkiewce zarośniętej chwastami, w szarym źdźble trawy oszronionym mrozem, w bramie walącego się budynku i przede wszystkim w człowieku… to moja codzienność naznaczona radością patrzenia i żalem że nie potrafię tak doskonale oddać tego co widzę i czuję.
Obrazy maluję w każdej chwili mojego życia- patrząc, zapamiętując i ciesząc się chwilą gdy zobaczyłam coś co przykuło moją uwagę, poruszyło mnie i zachwyciło.

Malarstwo me traktuję także, jako przedłużenie mojego istnienia. Miło jest pomyśleć, że kiedy mnie już fizycznie na tym świecie nie będzie, oglądający moje obrazy będą patrzyli na świat i ludzi moimi oczami.